piątek, 14 grudnia 2012

23 - Emilie, wiem że tam jesteś, otwórz to ja, Niall.

- To moja dawna przyjaciółka, to ona całowała mnie, a nie ja ją! - powiedział Louis.
- Przyglądałam się wam dłużą chwilę, to tak nie wyglądało.
- Emilie, proszę uwierz mi...
- Chciałabym, ale wiem co widziałam. Nie po tu przyjeżdżałam, a teraz co? Wiesz jak to wygląda? Nie? To ja ci powiem. Wygląda to tak jakbyś mną szpanował, pokazałam się z tobą publicznie a dzięki temu zyskałeś jakieś plusy u dziewczyn? To raczej powinno być na odwrót, ale nie jest, bo ja nie wykorzystuję tego kim jesteś!
- Okej, Emilie, chodź ze mną - powiedział Zayn, wstał, wziął mnie za rękę i wyszliśmy przed dom.
- Musiałaś to robić? - spytał trochę wkurzony Malik.
- Co robić?
- Nie mogłaś z nim normalnie pogadać? Musiałaś przy nas wszystkich?
- Będę robiła co chcę, a jemu się należało, całuje się z jakąś dziwką to niech nie myśli że będę dla niego miła.
- Też całowałaś się z Harrym!
- Nie krzycz na mnie. To moja sprawa co zrobię, a jak na razie to nie zamierzam ustąpić Louisowi.
- Tylko mi nie mów że będziesz teraz..
- Tak, będę.
- Emilie..
- Przestań! Wiem jak mam na imię, nie musisz tego w kółko powtarzać.
Weszłam do domu i udałam się do pierwszej lepszej sypialni. Zamknęłam za sobą drzwi. Dopiero teraz to wszystko do mnie dotarło, zostałam sama. Nie wiem jak to będzie z Louisem, mała kłótnia z Zaynem i jeszcze dałam szansę Harremu. Popłakałam się, rzadko płaczę, uważam że płacz się dla słabych, a ja słaba nie jestem. Po chwili ktoś zaczął dobijać się do drzwi, chciałam udawać że nikogo nie ma.
- Emilie, wiem że tam jesteś, otwórz to ja, Niall.
Wstałam i podeszłam do drzwi, otworzyłam je. Niall od razu mnie przytulił. Usiedliśmy na łóżku, wtuliłam się w niego. Nie potrafiłam trzymać tego wszystkiego w sobie, nie potrafiłam nawet spojrzeć Niallowi prosto w oczy, bałam się co o mnie pomyśli albo powie. Na jego opinii zależy mi najbardziej.

*Niall*
Emilie wyszła na dwór z Zaynem, zostaliśmy w czwórkę.
- No to się porobiło, ale o co was prosiłem?  - powiedział Liam.
- No... o to żeby... - zaczął Harry.
- Tak, o to że macie jej nie skrzywdzić i się nie kłócić, a co wy zrobiliście?
- Liam, spokojnie, niech się wytłumaczą - powiedziałem spokojnie. - Louis zacznij.
- Chciałem się przejść, na spokojnie sobie wszystko poukładać, na ulicy zaczepiła mnie Eleanor, nie mam pojęcia co akurat tutaj robiła, chwilę pogadaliśmy, spytała się czy jestem z Emilie, w ogóle nie miałem pojęcia że ona wie, nie rozmawiałem z nią kilka lat, wtedy wyznała mi że mnie kocha, dlatego nie odzywała się tyle lat, nie chciała niszczyć mi życia. Powiedziałem jej że kocham Emilie i że mogę jej jedynie zaoferować przyjaźń, wtedy mnie pocałowała, od razu ją odepchnąłem.
- Emilie mówiła co innego.
- Była wściekła, nie dziwie się jej że tak zareagowała. Harry, może teraz ty wytłumaczysz. - zaczął Louis.
- Kocham ją, nie mogłem wytrzymać bez niej.
- Jak to bez niej? Ona nigdy nie była twoja i nigdy nie będzie! - wydarł się Louis.
- Twoja już też nie - odpowiedział Liam.
Gdy do domu weszła Emilie, wszystkie głosy ucichły. Udała się na górę, po chwili do salonu przyszedł Malik.
- Tylko wam obu pogratulować, wyszło wam świetnie. Zjebaliście po całości, o nic was prosić nie można! - powiedział wkurzony.
- Dobra, ja mam was dosyć - powiedziałem i poszedłem do pokoju. Drzwi były zamknięta.
- Emilie, wiem że tam jesteś, otwórz to ja, Niall.
Po chwili drzwi otworzyła mi zapłakana Emilie, od razu ją przytuliłem. Usiedliśmy na łóżku, nic nie mówiłem, po prostu przy niej byłam. Siedziałem z nią godzinę, nagle do pokoju wszedł Liam, to był też jego pokój.
- Już wychodzę - powiedział.
- Nie musisz, ja wyjdę - odezwała się Emilie.
- To może zostaniemy w trójkę? - zaproponowałem. Zgodzili się, było już późno więc poszliśmy spać. Emilie spała na środku. Leżałem dość długo, nie mogłem zasnąć, zacząłem się wiercić.
- Też nie możesz spać? - szepnął Li.
- No, nie mogę przestać myśleć o tym co oni jej zrobili, niby jest twarda, ale ma emocje.
- Prosiłem ich o coś, nawet tego nie potrafili zrobić, ciekawy jestem jak to się skończy... - powiedział Liam.

*Louis*
Dlaczego nikt mi nie wierzy? Ja nie kocham Eleanor, to ona całowała mnie a nie ja ją. Wszyscy są przeciwko mnie, Emilie nawet nie dała mi się wytłumaczyć. Eleanor powiedziała że tak łatwo nie odpuści.. Muszę znaleźć sposób żeby to jakoś zakończyć, ale najpierw muszę znaleźć sposób żeby Em ze mną rozmawiała i mnie wysłuchała.
*
Rano, gdy się obudziłem zszedłem na dół do kuchni, przy stole siedziała Emilie, jak mnie zobaczyła od razu wstała, zatrzymałem ją.
- Proszę, porozmawiajmy. 
- Nie Louis, nie mamy o czym rozmawiać. 
- Proszę...
- Okej, ale chodź na zewnątrz.
Wyszliśmy i usiedliśmy na ławce przed domem.
- Chcę żebyś wiedziała że cie kocham i nic tego nie zmieni. To z Eleanor to nie było to co myślisz, to da się wytłumaczyć, proszę uwierz mi, nie wytrzymuję bez ciebie.
- Trzeba było pomyśleć, ja nie będę za tobą wszędzie chodziła i cię pilnowała. A co jeżeli będziesz w trasie i będą fanki, też nie będziesz mógł się oprzeć?
- Ale ja nic nie czuję do Eleanor, nasz przyjaźń skończyła się kilka lat temu, przecież z fanką bym cię nie zdradził, za bardzo cię kocham żeby pozwolić na takie coś. Proszę daj mi jeszcze jedną szansę.
- Nic nie obiecuję, ale jeżeli znajdziesz jakiś sposób żeby udowodnić że ta cała Eleanor cię całowała, a nie ty ją to daj znać. - powiedziała i wstała.
Teraz zostało mi tylko jedno: przekonać Emilie że nic nie czuję do Eleanor, tylko jak?

__________________________________________________________________
Heej :3 
Nadal nie wiem z kim będzie Emilie, więc nawet nie mogę 
powiedzieć czego macie się spodziewać w następnym, 
ale wiem że będzie coś się działo, nie obiecuję że wszystko się wyjaśni.
Do następnego <3

poniedziałek, 10 grudnia 2012

22 - Emilie, nie pomyliłaś chłopaków?

*Emilie*
Wszyscy za bardzo panikowali z tą ręką, nie wiem po co od razu jechać do szpitala, okazało się że ręka jest lekko stłuczona, ale oczywiście Malikowi się dostanie za tą wodę, ale mimo wszystko byłam wdzięczna Niallowi że pojechał ze mną. Wróciliśmy do domu, wszyscy siedzieli w salonie.
- Emilie, co ci powiedzieli? - spytał Liam.
- Nic, wszystko jest w porządku - przyznałam.
Udałam się do pokoju Louisa, był pusty. Stanęłam przy oknie, zaczęłam się zastanawiać czy czuję coś do Louisa, kocham go, ale to chyba nie jest w porządku jeżeli czuję też coś do Harrego. Wiem że postępuję źle, ale nie potrafię nic z tym zrobić. Nagle ktoś zaczął całować mnie po szyi i złapał w pasie, lekko przechyliłam głowę bo lubiłam tego typu pieszczoty. Byłam pewna że to Louis, ale gdy się odwróciłam zobaczyłam Harrego. Byłam wkurzona, doskonale wie że go unikam a tutaj takie akcje mi wycina.
- Harry!
- Emilie, ja dłużej tak nie potrafię.
- Harry... - szepnęłam.
- Proszę, nie mów nic. - podszedł do drzwi i zamknął je na klucz, po czym wrócił do mnie, stanął przede mną przodem. Jedną ręką chwycił mnie za plecy i przyciągnął bliżej siebie a drugą chwycił za policzek, powili się do mnie zbliżył i mnie pocałował. Byłam w szoku i zastanawiałam się czemu od razu nie wyszłam, ale w głębi duszy musiałam przyznać że też bardzo pragnęłam tego pocałunku, który bez żadnego sprzeciwu odwzajemniłam. Zaczęliśmy się całować coraz namiętniej. Harry popchnął mnie tak że opierałam się o ścianę. Powoli zaczął ze mnie ściągać ciuchy, nie wiem czemu ale robiłam to samo z nim. Gdy zostaliśmy w samej bieliźnie podniósł mnie a ja oplotłam jego nogi swoimi, zaniósł mnie na łóżko i delikatnie położył  nie przestawał mnie całować. Z pocałunkami zjechał na szyję, później w okolice biustu. Podobało mi się to, ale musiałam przerwać.
- Harry, ja jestem z Louisem...
- Wiem to, nie musisz mi przypominać - powiedział i z powrotem wrócił do ust.
- Nie wiem jak ty, ale ja tak nie potrafię, gdybyś powiedział mi wcześniej co czujesz to było by inaczej, była bym szczęśliwa z tobą, ale teraz jestem z nim szczęśliwa, proszę, nie psuj tego.
Wstałam z łóżka i zaczęłam zbierać swoje rzeczy. Ktoś zaczął się dobijać do drzwi.
- Emilie!? Jesteś tam? - to był Louis.
- Co mam mu powiedzieć? - szepnęłam do Harrego.
Harold szybko wstał i zaczął się ubierać, gdy się ubrał to pomógł mi, bo stwierdził że robię to wolniej niż się rozbieram. Widać było że Harry był trochę przestraszony, ale nie dawał tego po sobie poznać.
- Emilie?
- Tak?
- Otworzysz mi drzwi?
- Już idę. - podeszłam do drzwi i je otworzyłam.
- Co ty tu robisz z Harrym? - zdziwił się gdy zobaczył Harrego. Przestraszona spojrzałam na Harrego.
- Musiałem szczerze pogadać z kimś, a najlepszą osobą do tego była Emilie.
- Okej, w porządku, Harry dasz nam chwilę?
- Oczywiście - powiedział i wyszedł.  Zostałam sama z Louisem. Lou zamknął drzwi na klucz, podszedł do mnie i zaczął mnie całować. Odwzajemniłam pocałunek, ale gdy próbował ściągnąć bluzkę to odsunęła się od niego.
- Przepraszam Lou.. - powiedziałam po czym wyminęłam go, otworzyłam drzwi i wyszłam.
Zeszłam na dół i wyszłam z domu. Chwilę pochodziłam po mieście, znalazłam się w jakimś małym, pustym parku. Usiadłam na jakiejś ławce. Nie wiedziałam co z sobą zrobić.
Kocham Louisa, ale Harry też jest dla mnie ważny. Całowałam się z Harrym będąc z Louisem, nie  zasługuję na żadnego z nich, to postanowione, powiem im całą prawdę, powiem wszystko przy całym 1D, to postanowione. Z takim zamiarem poszłam do domu. Po drodze zobaczyłam całującą się parę, wyglądali na szczęśliwych. Przyglądnęłam im się bardziej. To był LOUIS z jakąś wywłoką. Wkurwiłam się, chociaż sama nie byłam lepsza. To był szok i to jeszcze do mnie nie dotarło. Tak jak zaplanowałam wróciłam do domu. Wszyscy oprócz Louisa byli w salonie, bez słowa poszłam do kuchni. Nalałam sobie soku. Po jakimś czasie przyszedł Louis i przysiadł się do chłopaków. Poszłam do nich. Usiadłam Harremu na kolanach, był szczęśliwy i przyciągnął mnie bliżej siebie. Louis dziwnie na mnie spojrzał.
- E... Emilie, nie pomyliłaś chłopaków? - spytał Liam.
- Dzisiaj popołudniu myślałam że tak, ale na spacerze to się zmieniło. Szłam do domu chcąc wam wszystkim coś wyznać. Nadal chcę, ale nie chcę żeby to miało wpływ na waszą przyjaźń. Okej?
- Pewnie mów śmiało - zachęcił mnie Zayn.
- Ja wróciłam ze szpitala to poszłam do Louisa do pokoju, ale go tam nie było. Po chwili koło mnie znalazł się Harry, zaczęliśmy się całować, o mało nie doszło do czegoś więcej, ale się opamiętałam. Wracając ze spaceru zobaczyłam coś dziwnego. Louis chcesz mi coś powiedzieć?
- Ja...? Nie! To ty całowałaś się z moim przyjacielem!
- Przynajmniej z przyjacielem, a nie jakąś wywłoką z ulicy!
- Co? - krzyknął Harry i Zayn równocześnie.
- Właśnie to! Widziałam to! Wytłumaczysz?
- To moja dawna przyjaciółka, to ona całowała mnie a nie ja ją!

______________________________________________________________________
Przepraszam, ale tylko czas mam na taki krótki rozdział c:
Mam nadzieję że się spodoba.
Do następnego <3

piątek, 7 grudnia 2012

wybaczycie mi?

Przepraszam że ostatnio nic nie dodawałam, ale miałam problem z netem. 
Obiecuję że rozdział dodam jak najszybciej będę mogła, ale jak na razie nie mam pomysłu na nowy rozdział, 
chcę Was czymś zaskoczyć. Może macie jakieś pomysły?
 Chętnie bym skorzystała z Waszej pomocy.
 Jeżeli macie pomysły lub chcecie mi pomóc z
 nowym rozdziałem, nie wiem,
 macie jakiś pomysł na scenkę Em z Louisem albo Harry to wyślijcie mi na maila:
 sani_23@wp.pl 
Odwdzięczę się Wam jakoś :3 

piątek, 30 listopada 2012

21 - Ogólnie to długa historia, może kiedyś Ci opowiem...

*Emilie*
W dobrych humorach wróciliśmy do domu. Przynajmniej ja miałam dobry humor. Wiem że Louis potrafił by się sam obronić, chłopacy by mu pomogli, ale...
- Emilie, co to miało być? - spytał Zayn gdy weszliśmy do domu. 
- Ale że co? - zdziwiłam się. 
- No tamto ... - zaczął dziwnie machać rękoma.
- Zayn, spokojnie. Chciałam mu pokazać że nie jest najlepszy, wy byście się pobili i co wam z tego by było?
- Pokazalibyśmy gdzie jest ich miejsce - wtrącił się Harry.
- Poważnie? Chcesz takie coś rozwiązywać przemocą?
- Tak! - odezwał się Zayn.
- Okej, to zmierz się ze mną! - powiedziałam i rzuciłam się na niego. Malik ma dobry zapłon bo od razu zareagował. Zaczęliśmy się szarpać, ale on był silniejszy. Wziął mnie na ręce i wyniósł z domu Louisa, wyniósł do ogródka i stanął ze mną nad basenem.
- Nie odważysz się... Błagam, Zayn, nie rób tego... Wiesz jak ja cię kocham, braciszku, nie...
- Emilie, Emilie... Co ja z tobą mam?
- Zrobię wszystko co zechcesz.
- Wszystko?
- Wszystko.
- Okej - postawił mnie na ziemie. - jutro cały dzień będziesz mi usługiwała, ja będę królem a ty niewolnikiem, ja powiem coś a ty to musisz zrobić, rozumiesz?
- Okej, ale bez przesady.
- Nie, wybieraj albo to albo woda.
- Okej Malik.
- Jutro do mnie masz  mówić pan Malik albo wasza wysokość.
- Pojebało? A może masz gorączkę?
- Nie.
Wróciliśmy do domu, chłopacy dziwnie na nas spojrzeli.
- Czemu jesteś sucha ? - spytał Niall.
- Bo mam dar do przekonywania..
- Co musisz zrobić? - pytanie zadał Liam.
- Służyć królowi przez jutrzejszy cały dzień. - wszyscy wybuchnęli śmiechem, a ja nie wiedziałam  o co chodzi.
- Kiedyś takie zadanie dostał Harry, uwierz mi że on jest wytrwały, ale ledwo wytrzymał pół dnia - powiedział Louis.
- CO? - wydarłam się.
- Uwierz, tak było, on jest strasznie wymagający. Musiałem robić mu masaże, kanapki, ułożyć mu włosy co wcale nie jest łatwe, co chwile chodzić do sklepu po coś innego.. - powiedział ze smutkiem Harry.
- Kurwa Zayn! Wiesz że będzie z tobą źle jak ten jutrzejszy dzień się skończy?
- Nie ma takiej opcji...
- Okej, koniec gadania, zbieramy się, idziemy do klubu. Za godzinę na dole - zarządził Liam.
Poszłam na górę wziąć prysznic i się przebrać. Ubrałam to  i zeszłam na dół.
- Widzę, że siostrzyczka w końcu zaczęła się ubierać jak dziewczyna - skomentował Zayn mój wygląd.
- Wiedzę, że braciszek dawno nie oberwał.
Wyszliśmy z domu i poszliśmy do pobliskiego klubu. Zajęliśmy największy stolik i zamówiliśmy drinki. Chwile posiedzieliśmy po czym poszliśmy na parkiet, tańczyłam ze wszystkimi po kolei, ale najwięcej z Louisem. Myślałam że to już koniec wszystkich problemów, niestety myliłam się. W drodze do łazienki zaczepił mnie Tom.
- Co? Już nie jesteś taka mocna bo nie ma z tobą kumpli?
- Odwal się Tom, ja nigdy nie robię niczego na pokaz. - chciałam iść dalej, ale chwycił mnie z ramię.
- Jeszcze tego pożałujesz, nie wiem jak, ale cię ostrzegam.
- Uważaj bo się przestraszę - ominęłam go i wróciłam do stolika.

*Zayn*
Emilie podeszła trochę w innym humorze do stolika. Jeszcze chwilę posiedzieliśmy po czym poszliśmy do domu. Emilie była jakaś marudna i powiedziała że dzisiaj śpi ze mną, zgodziłem się, ale widziałem smutny wzrok Louisa. Emilie zasnęła przytulona do mnie. Ja nie mogłem zasnąć, więc po cichu zszedłem na dół. W kuchni siedział Harry. Wziąłem wodę z lodówki i usiadłem koło niego przy stole.
- Co się dzieje? - spytałem.
- Aż tak widać?
- Nie, tryskasz energią jak zawsze, a tak na poważnie to co się dzieje?
- Nie mogę już patrzeć na Emilie i Louisa. Po prostu ie mogę. Wiesz że miałem nadzieję że się pokłócą a ona przyjdzie do mnie, pogadamy, zbliżmy się do siebie. A najgorsze jest to że dosłownie chwilę przed tym jak on się pojawił całowaliśmy się, to nie był taki zwykły pocałunek, nigdy czegoś takiego nie czułem, od tamtej pory unika mnie..
- Musisz dać jej czas, ona była przybita tą sytuacją z Louisem, poczekaj, a wszystko się wyjaśni.
- Mam nadzieję.

*
Następnego ranka obudziłem Emilie, nie chciała wstać, więc zwaliłem ją z łóżka.
- Zostaw, chcę pospać.
- Nie, masz iść mi zrobić śniadanie! 
- Odwal się!  
- Nie, chcę śniadanie! 
Emilie wstała i zeszła na dół zrobić mi śniadanie. Ja leżałem w łóżku i czekałem na nią. W sumie to to wszystko jest nie potrzebne, ale lubię ją denerwować. Należy jej się. Emile długo nie wracała z tej kuchni. Zszedłem na dół, spała w kuchni na stole. Teraz to przegięła. Nalałem do szklanki wody i wylałem ją na nią, w wyniku czego spadła ze stołu, od razu chwyciła się za rękę , pociekło jej kilka łez, przestraszyłem się. Od razu ją podniosłem i położyłem na kanapie w salonie po czym zawołałem chłopaków. Emilie zwijała się z bólu na kanapie.
- Jak jej się to stało? - spytał Liam.
- Ogólnie to długa historia, może kiedyś Ci opowiem... 
- Malik mów! - wkurzył się Louis.
- Emilie zasnęła na stole, więc obudziłem ją szklanką zimnej wody w wyniku czego spadła ze stołu.
- Kurwa Zayn! - wydarł się Louis.
- Jedziemy na pogotowie - powiedział Niall. 
Już chciałem biec się przebrać, ale Niall dodał:
- Ja z nią jadę, a wy zostajecie. 
Wziął Emilie na ręce i wyszedł z domu. 
- No to pięknie, zawsze coś zjebię.
Louis i Harry już kierowali się na górę, ale Liam ich zatrzymał.
- Musicie wiedzieć jedno, Emilie jest dla mnie jak i Nialla jak siostra, nie chcę żeby cierpiała, więc zachowujcie się normalnie. - oboje przytaknęli i udali się na górę. 

___________________________________________________________
Jak ja kocham dla Was pisać! <33
Mam nadzieję że rozdział się podoba. 
Przepraszam że ostatnio dodaję takie krótkie rozdziały,
 ale nie mam zbytnio czasu na to, piszę kiedy tylko mogę.
Wybaczcie <3

sobota, 24 listopada 2012

20 - Lekcja numer jeden: nie mów że Emilie jest słaba

Nikt nie zadawał nie potrzebnych pytań. Rano wstaliśmy, zjedliśmy śniadanie i pojechaliśmy na lotnisko. Podróż minęła bez żadnych zakłóceń, mama  Louisa o wszystkim wiedziała, ale powiedziała że i tak wyjeżdżają, więc mamy cały dom dla siebie. Na lotnisku zamówiliśmy taksówkę i pojechaliśmy do jego domu po drodze robiąc zakupy w pobliskim sklepie. Oczywiście Nialler kupił najwięcej twierdząc że trzeba być gotowym na każdą możliwość, ledwo zmieściliśmy się z tym wszystkim w taksówce. Louisa dom był duży i nowocześnie urządzony. Chłopacy zajęli pokoje te co zawsze zajmują jak są u Louisa z tą różnicą że Harry miał pokój z Zaynem a nie z Louisem. Na szybko coś zjedliśmy i poszliśmy spać. W nocy nie mogłam spać, więc zeszłam na dół nie budząc Louisa. W kuchni zastałam Nialla, podeszłam do niego i się do niego przytuliłam.
- Co jest siostrzyczko? - dziwnie na niego spojrzałam - no wiesz... Zawsze chciałem mieć siostrę żeby się nią opiekować, być dla niej wsparciem.. Więc pomyślałem..
- Oh braciszku.. - podeszłam do niego i go jeszcze raz przytuliłam.
Wypiłam kakao i wróciłam do łóżka.
- Gdzie byłaś? - spytał zaspany Louis.
- W kuchni - powiedziałam i się obok niego położyłam. Objął mnie ramieniem i zasnęłam
Gdy rano się obudziłam poszłam wziąć prysznic i zeszłam na dół, pozostali już byli i jedli naleśniki, dla mnie nic nie zostało.
- Ej! A ja?
- Zostawiłem dla ciebie - powiedział Liam i dał mi kilka naleśników.
- Dziękuję - powiedziałam i zjadłam kilka.
Wszyscy zamulali na kanapie w salonie.
- Okej, ruszyć dupy i idźcie się przebrać, idziemy zobaczyć co u starych przyjaciół Louisa oraz pozwiedzać miasto. - powiedziałam.
- Musimy teraz? - spytał Niall.
- Tak, jest już po 14, ruszcie się!
Wszyscy poszli się przebrać. Ja ubrałam się w to. Włosy rozpuściłam i delikatnie się pomalowałam. Zeszłam na dół chłopaki byli w szoku.
- Emilie, nie musisz się przypadkiem przebrać? Idziemy tylko zwiedzać miasto.. - powiedział Harry.
- Nie. Okej, plan jest taki.. - wtajemniczyłam pozostałych w mój plan, poprosiłam żeby o nic nie pytali, że później im wyjaśnię, zgodzili się.

*Louis*
Od samego początku byłem przeciwny temu planu, ale Emilie mnie nie chciała słuchać. Chłopaki nie wiedzieli o co chodzi, ale stwierdzili że w to wchodzą bo może być niezła zabawa. Wyszedłem sam z chłopakami z domu, jeżeli byśmy spotkali Toma i jego przyjaciół to mamy napisać Emilie  żeby wyszła, przeszła koło nas i nas nie zauważyła. Pokażemy ją Tomowi, a dopiero później ma wyjść że Em to moja dziewczyna. Niech się chłopak potrudzi, bardzo możliwe że nawet do niej podejdzie i zagada, a Emilie go spławi. Nie wiem skąd ona bierze na to pomysły, jestem tylko ciekawy czy to wszystko wypali...
Wyszliśmy z domu i poszliśmy się przejść. Tak jak myślałem spotkaliśmy ich przy osiedlowym sklepie na ławce. Wysłałem sms'a do Emilie i podeszliśmy do nich.
- Co, przyszedłeś z obstawą? - spytał Tom.
- Nie, podeszliśmy się przywitać. - powiedziałem.
Chwilę pogadaliśmy po czym Josh, kumpel Toma, pokazał mu coś, odwróciliśmy się i zobaczyliśmy idącą do sklepu Emilie, spojrzała na nas, później na Toma i się do niego uśmiechnęła. Weszła do sklepu.
- Wow, widzieliście to? Nigdy jej jeszcze tu nie widziałem - powiedział Josh.
- Ja też nie, ładna jest, wszystko co potrzeba jest.. A widzieliście te nogi? - ekscytował się Tom. Najchętniej bym mu przywalił, ale się powstrzymałem. Po chwili ze sklepu wyszli pozostali kumple Toma, podeszli do nas.
- Widzieliście tę piękność w sklepie ? - spytał jeden z nich.
Widziałem że Zayn też już ledwo wytrzymywał.
- No Louis, ty chyba nigdy sobie takiej piękności nie znajdziesz co?
- Odwal się ode mnie Tom.
Emilie wyszła za sklepu, rozglądnęła się, wyciągnęła papierosa. Zobaczyła nas i podeszłą do nas.
- Macie może ognia? - spytała.
- Ja mam - odezwał się Tom i podał jej zapalniczkę.
- Co ty robisz tutaj tak sama? - spytał się jej.
- Nie jestem tutaj sama, jestem z chłopakiem, braćmi i przyjaciółmi.
- Masz chłopaka? A powiesz nam kto to jest? Może ich znamy.
- Oj, znasz ich bardzo dobrze. Chyba aż za dobrze.
- Malik, to twoja dupencja? - spytał Tom.
- Nawet nie waż się jej tak nazywać - powiedział Zayn i podszedł do Toma - Przeproś ją.
- Niby za co? Jestem szczery.
- To moja siostra - wysyczał.
- Jakoś nigdy nie chwaliłeś się że masz TAKĄ siostrę - powiedział podkreślając przedostatnie słowo.
- Jeszcze słowo a oberwiesz.
Tom wstał i podszedł do Emilie.
- Więc z którym nieudacznikiem z pozostałej czwórki chodzisz?
- Jeszcze słowo a oberwiesz ode mnie. - powiedziała Em.
- No siostrzyczko, widzę że myślimy podobnie. - powiedział Zayn do Em.
- Z Liamem, porządnie poukładanym chłoptasiem, czy może z Harry, chłopcem w lokach..?
- Możesz przestać i spojrzeć na siebie? Sam nie jesteś lepszy. Nie czepiaj się innych tylko ze względu na wygląd. Może i Liam jest poukładany, ale potrafi się bawić, Harrego loki są boskie. W ogóle im nie dorównujesz. Nawet w najmniejszym stopniu. Ale nie! Nie zgadłeś! Nie jestem ani z Niallerem, ani z Liamem ani z Harry. Jestem z Louisem, z nim jestem szczęśliwa, daje mi wszystko czego potrzebuję. Możesz sobie myśleć o nim co chcesz, możesz mi wmawiać wszystko, ale znam go wystarczająco długo żeby wiedzieć jaki jest. Przez tyle lat się go czepiałeś, dlaczego? Dlatego że zawsze był lepszy od ciebie? Bałeś się że zabierze ci przyjaciół, dziewczyny? Co? Tego się bałeś?
- TAK! Tego się bałem! Zawsze był lepszy ode mnie! Kiedyś się przyjaźniliśmy! Byliśmy najlepszymi kumplami. Zawsze razem. Ale to na niego leciały wszystkie laski i to z nim wszyscy chcieli się przyjaźnić, zawsze byłem z boku. Nie mogłem tego znieść. Od tego wszystko się zaczęło. Przyznam się. Chciałem żeby poczuł się tak samo jak ja się czułem przez te wszystkie lata! Nie zasługujesz na niego, serio. Stać cię na kogoś lepszego. Na mnie...
- Pojebało cię człowieku? - spytałem.
Emilie podeszła do mnie, objąłem ją w pasie.
- Odwal się od Louisa i reszty - syknęła Emilie.
- Grozisz mi? - spytał Tom, jego kumple stanęli za nim.
-Ja tylko ostrzegam. - odpowiedziała Em, koło nas stanął Liam, Niall, Zayn i Harry.
- Jeszcze się policzymy - powiedział Tom do mnie. Ja się już odwróciłem, chciałem iść do domu, ale Emilie mnie przytrzymała.
- Co? Znowu będzie czterech na jednego? Jesteś taki mądry to zmierz się ze mną. - powiedziała.
Tom podszedł bliżej niej. Od razu z chłopakami zareagowaliśmy.
- Pobijesz dziewczynę? - spytał Harry.
- Nie, jak będę chciał to zmierzę się z wami a nie z nią, ona mi w najmniejszym stopniu nie dorównuje. - powiedział, po czym wybuchnął śmiechem.
Nie mam pojęcia jak Emilie to zrobiła, ale po chwili znalazła się przy nim, a raczej za nim, wykręciła mu rękę  i przycisnęła do ziemi.
Ja i chłopaki wybuchnęliśmy śmiechem.
- Lekcja numer jeden: nie mów że Emilie jest słaba - zaśmiał się Zayn.
Emilie go puściła, ten ledwo wstał z podłogi, chwycił się za rękę, Emilie musiał mu nieźle wykręcić. Zmierzył mnie wzrokiem i ze swoimi przyjaciółmi odszedł.

_______________________________________________________________________
Heej :D
Dziękuję za 10 nominacji, na dwie jeszcze nie odpowiedziałam bo nie miałam czasu.
Dziękuję za prawie 11 tysięcy bloga :3 
Mam nadzieję że rozdział się Wam podoba. 
Macie może jakieś pomysły na dalsze rozdziały?
Chcecie jakiś konkurs? :DD 

czwartek, 22 listopada 2012

Liebster Award - nominacja szósta, siódma i ósma :D

Wow! Jesteście niesamowite! Naprawdę nie wiem, czym sobie zasłużyłam na te nominację. A więc nominował mnie blog: http://dreams-come-true-forever.blogspot.com/, http://emily1d.blogspot.com/ oraz
 http://poprostuzamknijswojeoczyi.blogspot.com/.


Oto pytania z http://emily1d.blogspot.com/
1. Jak masz na imię?
Sandra
2. Jaki jest twój ulubiony sport?
Chód sportowy i trochę siatkówka i koszykówka
3. Dlaczego piszesz bloga?
Chcę się podzielić z ludźmi moim pomysłem
4. Jak spędzasz wolne chwile?
Czytam, piszę, słucham muzyki, jem.
5. Jakiej muzyki słuchasz?
pop/rock
6. Ulubiona piosenka 1D?
More than this i They don't know about us!
7. Ulubiony członek One Direction?
Zayn Malik, ale kocham wszystkich
8. Od kiedy jesteś Directioners?
W październiku był rok <3
9. Ulubiony kolor?
róza
10. Jakie są twoje zalety?
jestem szczera, pomocna i mam poczucie homoru.
11. Masz w sobie coś odpychającego?
jestem wredna, mszczę się i jestem szczera. 

Teraz pytania z http://dreams-come-true-forever.blogspot.com/


1. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?
nie
2 Od kiedy jesteś Directioner?
zeszły rok, koniec Października
3 Masz zaufanych przyjaciół?
mam
4 Wierzysz w zębową wróżkę?
TAAAAK! <333
5 Jaki film najbardziej polecasz?
LOL i ostatnia piosenka 
6 Co Twoim zdaniem oznacza słowo 'szczęście'
szczerze się uśmiechać 
7 Byłaś/eś kiedyś szczerze zakochany/a?
jeszcze nie c:
8 Lubisz Jazz?

niezabardzo 
9 W jakiej muzyce gustujesz?
pop/rock
10 Lubisz chemię?
Nienawidzę! 
11 Ile masz lat?
16 ;3

Oraz http://poprostuzamknijswojeoczyi.blogspot.com/

1. Czym się interesujesz? (oprócz 1D)
Fotografia
2. Jakie filmy lubisz oglądać?
komedie/dramaty
3. Jakie książki lubisz czytać?
fantastykę
4. Jak i kiedy poznałaś One Direction?
siedziałam na łóżku u siostry, jak zwykle obczajałam nowe piosenki i teledyski w tv a tu nagle jacyć chłopacy niegający po plaży :DD 
5. Jakie masz hobby?
fotografia, słuchanie muzyki, jedzenie <33
6. Opsz swój charakter w 3 słowach?
wredna, zabawna, szczera
7. O czym teraz myślisz?
co by tu zjeść i jak się nauczyć na wos 
8. Bruno Mars vs. Conor Maynard?
Conor Maynard
9. Co myślisz o tatuażach Zayna i Harrego?
Tatuaże Malika są zajebiste a Harrego zjebane -.- 
10. Jesteś Larry Shipper?
tak, ale również Narry i Zarry <33
11.Ulubiony aktor/aktorka?
Nie mam 

Jeszcze raz dziękuję! <33333

środa, 21 listopada 2012

19 - dosyć kłamstw

*Harry*
Po prostu nie wierzę! Jak ona mogła w to uwierzyć? "Spieszył się na samolot i się wywrócił" Przecież nikt by w to nie uwierzył. Serio nie wiem o co chodzi. Emilie poszła na dwór z Zaynem. Zostałem z chłopakami w salonie.
- Musisz to robić? - spytał Niall.
-  Co? Co robię? - zdziwił się Louis.
- Hmmm... pomyślmy - zaczął Niall - okłamujesz Emilie! Już wystarczająco wycierpiała!
- O co chodzi? - zdziwił się Liam.
- Emilie była załamana że nikomu nie jest potrzeba, chodziła przygnębiona, nie chciała z nikim rozmawiać, było z nią źle, ale ją z tego wyciągnęliśmy, a nagle zjawiasz się ty i wszystko psujesz! Jako twój przyjaciel chce wyjaśnień! Pamiętaj, że niezależnie od tego co się będzie działa zawsze jestem z tobą, ale proszę, nie okłamuj mnie.
Byłem w szoku, tego nie wiedziałem, ja pewnie Louis i Liam. Czemu Zayn nam nie powiedział? Całkiem możliwe że ten pocałunek nic dla niej nie znaczył, może to było tylko chwilowa odskocznią? Sam już nie wiem.
- C-co? Ale jak t-to? - zdziwił się Louis.
- Co? Prawda boli? Tak było! A ty ją teraz okłamujesz! I co, może myślisz że ona ci w to wierzy? Śmieszny jesteś i żałosny, tyle ci powiem. - Niall wstał i wyszedł.
- Wow, stary przesadziłeś, wiesz jaki jest Niall, bez powodu się nie denerwuje, przez te kilka dni musiał się bardzo zżyć z Emilie  - powiedział Liam i poszedł za Niallem.
- No stary, mi chociaż powiesz? - spytałem.

*Emilie*
Paliłam na zewnątrz z Zaynem, usłyszeliśmy krzyki chłopaków, ale woleliśmy iść się przejść niż ich słuchać. Poszliśmy do parku. Gdy byliśmy mali zawsze tam chodziliśmy.
- Poważnie w to wierzysz? - spytał po chwili milczenia.
- Nie. - Zayn się zdziwił  - po prostu czekam aż sam mi powie. Aż taka głupia nie jestem żeby wierzyć w coś takiego. Przewrócił się jak biegł na samolot? No błagam cię! Dobra, nieważne. Sama to załatwię.
- Nie, jesteśmy rodzeństwem.
- Ale to muszę załatwić sama.

*
Wieczorem poszłam do pokoju Louisa, miałam dość kłamstw, ale postanowiłam dalej bawić się w tą jego grę. Leżał na łóżku ze słuchawkami w uszach. Podeszłam do niego i położyłam się obok niego. On zdjął słuchawki z uszu i mnie przytulił. Poczułam zapach jego perfum, przy nim czuję się bezpieczna, będąc koło niego zapominam o wszelkich problemach, teraz też tak było. Chciałam się cieszyć tym że jest blisko mnie a nie tym że mnie okłamał, ale nie umiałam tak. Usiadłam, a Louis za mną. 
- Louis...
- To nie tak. Złe towarzystwo, złe wyczucie czasu..
- Louis..
- Nie chcesz znać prawdy.
- Chcę...
- Wiedziałem że powrót do rodzinnego miasta to będzie błąd, wielki, ogromny błąd! Ale wszyscy jechali do swoich rodzin, więc też chciałem. Na początku nie wychodziłem z domu. Ale rodzice zaczęli coś podejrzewać, więc wyszedłem do parku. W mojej rodzinnej miejscowości nigdy nie miałem życia, wszyscy się mnie czepiali za mój sposób bytu, nawet za to że nie potrafiłem sobie znaleźć dziewczyny. Tak wiem to upokarzające, ale wszyscy myśleli że jestem gejem. Ostatnio jak byłem, to było z rok temu, to poznałem tam Alex, nigdy wcześniej jej tam nie widziałem. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się, ja nic od niej nie chciałem, po prostu rozmawialiśmy, wtedy Tom, jej chłopak powiedział że mam się od niej odwalić. Uciekłem z tamtego miejsca, teraz jak byłem to on i jego ludzie mi dowalili za tamto i powiedzieli że mam sobie lepiej chłopaka poszukać, a jak powiedziałem że mam dziewczynę to mnie wyśmiali. 
- Czemu mi nie powiedziałeś? - spytałam.
- Wstydziłem się tego...
- Ale to prawda, nie okłamujesz mnie? 
- Nie Emilie, dosyć kłamstw.
Przytuliłam go, było mi cholernie go szkoda że tylko w życiu przeszedł, najwyraźniej chłopaki nic o tym nie wiedzieli. Nie zamierzałam im o tym mówić, jeżeli Louis stwierdzi że jest na to gotowy to im powie. Delikatnie podniosłam się z łóżka i usiadłam Louisowi na kolanach. Pochyliłam się na nim i delikatnie musnęłam jego wargi swoimi, chciałam wstać, ale pociągnął mnie tak że znowu siedziałam na jego kolanach, wpił się w moje usta. Brakował mi tego, bardzo. Po kilku minutach oderwaliśmy się od siebie i zeszliśmy na dół do chłopaków. Miałam plan i chciałam go zrealizować.
- Pakujcie się.- powiedziałam.
- Po co? - zdziwili się wszyscy łącznie z Louisem.
- Wyjeżdżamy.
- Gdzie?
- Jedziemy do Louisa.
- Co? - zdziwili się wszyscy.
- Nie zadawajcie pytań tylko się pakujcie, z rana wyjeżdżamy.
Wszyscy posłusznie poszli do swoich pokoi, został tylko Louis.
- Co kombinujesz?
- Pokażemy Tomowi na co nas stać.
- Emilie, nie musisz..
- Wiem. Zobaczysz jego minę to też będziesz zadowolony.
- Dziękuję - powiedział Louis, pocałował mnie i poszedł się pakować.

_______________________________________________________________________
To tylko przed smak tego co będzie w następnym rozdziale! 
Wena wróciła, więc kolejny będzie dłuższy! 
DO następnego! <3
Jeszcze raz dziękuję za nominację!
Nie wiem czym sobie na nie zasłużyłam! :3
Przepraszam za błędy, ale pisałam na szybkiego.